Pewnego dnia blondynka jechała autobusem. Wysiadła na przystanku, drzwi się zamknęły, a ona zaczęła biec za tym autobusem. W końcu się poddała i zdyszana usiadła na ławce. Wtedy to podszedł do niej pewien pan i mówi: - Skąd ma pani takie mięśnie nóg? - Wie pan, jak codziennie się zapomina skasować biletu to się biega.


Blondynka rozmawia z blondynką: - Czy powiedziałaś kiedykolwiek słowo - coś? - Coś mi się zdaje, że nie.


Przychodzi blondynka do blondynki. - Dlaczego mój komputer jest niemądry? - Bo go nie zresetowałaś.


Dlaczego blondynka złamała nogę grabiąc liście? - Bo spadła z drzewa.


Podchodzi facet do blondynki i mówi: - Daj mi Twój telefon! Blondynka na to: - O, czy to miłość od pierwszego wejrzenia? - Nie, to napad babo!


Gadają dwie blondynki: - Wiesz że prąd kopie? - Naprawdę?! Mnie tylko przeleciał!


Blondynka rozmawia z blondynką: - Wiesz, ostatnio pofarbowałam sobie włosy na czarno. - No i? - Wyszło na to, że teraz jestem bardziej ciemna.


Dzwoni blondynka do przyjaciółki blondynki: - Halo, to Ty? - Nie, to ja. - Przepraszam, pomyłka.


Blondynka jest sprzątaczką w hotelu. Podchodzi szef i mówi: - Posprzątaj windę. - Na każdym piętrze?


Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi: - Kochanie, przyjeżdżaj jak najszybciej, mam naprawdę trudne puzzle do ułożenia. - A co one przedstawiają na pudełku? - Nie wiem, chyba tygrysa. Chłopak decyduje się przyjechać. Kiedy już dojechał załamany mówi: - Kochanie, zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę Ci pozbierać te płatki kukurydziane.


W domu: - Dlaczego telewizor się nie włącza, kiedy naciskam pilota? - pyta blondynka męża. - Nie wiem, nie jestem fachowcem, ale może dlatego, że nie mamy telewizora...


Facet baraszkuje w łóżku z piękna blondynką. Nagle dziewczyna pyta: - Ale nie masz AIDS, co? - Oczywiście, że nie! - Dzięki Bogu! Nie chciałabym znowu tego złapać.


Blondynka wróciła z urlopu z Australii i chwali się brunetce: - Byłam w środku Australii, gdzie temperatura sięgała 60 stopni. - W cieniu, czy w słońcu? - Ani tu, ani tu. Na termometrze.


Blondynka upiekła kurczaka i dała mężowi. On na to: - Dziwny ten kurczak. Włożyłaś coś do środka? - Pewnie że nie! Przecież tam nie było miejsca.


Mąż do żony blondynki: - Wzięłaś prysznic? - No jasne! Jak coś zginie w tym domu, to zawsze moja wina.


Dwie blondynki pojechały do Australii. Nagle na drogę wyskoczył kangur. Jedna z nich mówi: - Patrz, jakie tu są wielkie koniki polne.


Wchodzi blondynka do pustego pokoju, podchodzi do kontaktu i mówi: - Oj biedna świnka, kto Cię tu zamurował?


Idzie blondynka z brunetką. Brunetka mówi: - O, jaki biedny ptaszek, ma złamane skrzydło... Blondynka patrzy w górę i mówi: - Gdzie?


Blondynka dowiedziała się, że jest w ciąży i płacze: - Ale ja nie jestem gotowa, żeby mieć dziecko. Nie mam pracy, męża nawet domu. Nagle wpadła na genialny pomysł: - A może to nie moje?


Siedzą dwie blondynki "na kawie" i plotkują: - Wiesz, kocham naturę - mówi jedna. - Tak? To dziwne, szczególnie po tym co z Tobą zrobiła?


Blondynka odchodzi od bankomatu i mówi do koleżanki: - Patrz, znowu wygrałam.


Jadący pociągiem mężczyzna, chce nawiązać kontakt z jadącą w tym samym przedziale blondynką i pyta: - Jakie jest pani hobby? - Co to jest hobby? - pyta blondynka. - To jest to, co pani lubi najbardziej - odpowiada mężczyzna. - A... no to kapuśniaczek.


Piękna blondynka chce poderwać sławnego faceta na ulicy i mówi do niego: - Lubię niegrzecznych chłopców. Facet na to: - Naprawdę? To tak samo jak ja.


Instrukcja jak utopić blondynkę: - Zapukaj do łodzi podwodnej - ona na pewno otworzy.


Blondynka przyszła do apteki: - Czy są testy ciążowe? - Są. - A trudne pytania?


Bawią się dwie blondynki w chowanego i jedna mówi: - Jakbyś nie mogła mnie znaleźć, to będę w szafie.


Blondynka wstaje z łóżka i podchodzi do okna. Mąż się pyta: - Jaka jest dzisiaj pogoda? - Nic nie widzę, bo jest mgła i pada deszcz.


Przychodzi blondynka na plan filmowy z reklamówką na głowie. Reżyser pyta: - Co pani tu robi? - Ktoś mi powiedział, że mam zagrać w jakiejś reklamówce.


Brunetka pyta się blondynki: - Masz Internet? - Internet? Nie znam nikogo takiego... - odpowiada blondynka.


Mała blondynka przygląda się i mówi: - Jaki mały dom... Podchodzi do niej mama i krzyczy: - Może byś przestała patrzeć się ciągle w ekran?!


Blondynka siedzi w samolocie pierwszej klasy. Podchodzi do niej stewardessa i pyta, czy chce coś do pica. Ta odpowiada: - Poproszę orange juice, może być jabłkowy.


Idą dwie blondynki lasem w dół rzeki i nagle zobaczyły dryfującą zdechłą rybę. Nagle jedna krzyczy: - Ty! Patrz - ryba się utopiła.


Idzie morderca i blondynka przez las. Nagle blondynka mówi: -Boję się! Na to morderca: - A co ja mam powiedzieć, skoro będę potem sam wracał przez las?


Siedzą dwie blondynki na meczu i jedna się pyta: - Jaki wynik? - Dwa do dwóch. - Dla kogo?



Trzy blondynki zginęły w wypadku samochodowym. Po śmierci stają przed bramą niebios. Święty Piotr wita je słowami: - Możecie dostać się do nieba, jeśli odpowiecie na jedno proste pytanie religijne. Pytanie brzmi: co to jest Wielkanoc? Pierwsza blondynka odpowiada: - Wielkanoc to takie święto, kiedy odwiedzamy groby naszych bliskich... - Źle! Odpowiada Święty Piotr. Nie przestąpisz bram królestwa niebieskiego, bezbożna ignorantko! Odpowiada druga blondynka: - Ja wiem! To takie święto, kiedy stroi się choinkę, śpiewa kolędy i rozdaje prezenty! Święty Piotr załamany wali głową we wrota do niebios, a następnie patrzy z nadzieją na trzecią blondynkę. Ostatnia blondi uśmiecha się spokojnie i nawija: - Wielkanoc to święto Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, który został ukrzyżowany przez Rzymian. Po tym, jak oddał życie za wszystkich ludzi, został pochowany w pobliskiej grocie, do której wejście zostało zamknięte głazem. Trzeciego dnia Jezus zmartwychwstał... - Świetnie! Wykrzykuje Święty Piotr, wystarczy, widzę, że znasz Pismo Święte. Blondynka nawija śmiało dalej: - ...Zmartwychwstał i tak historia powtarza się co roku. Jezus w czasie Wielkanocy odsuwa głaz i wychodzi z groty, patrzy na swój cień i jeśli go zobaczy, to zima będzie sześć tygodni dłuższa.


Jedzie blondynka na motorze i się cieszy, że jej się koła kręcą.


Blondynka przyszła do fryzjera ze słuchawkami na uszach. Pod żadnym pozorem nie pozwalała w czasie strzyżenia ściągnąć sobie słuchawek. Jednak fryzjer niechcący zahaczył o słuchawki i te spadły na ziemię. Wtedy blondyna zakrztusiła się, złapała za krtań, aż w końcu padła nieruchomo na ziemię. Fryzjer przyłożył słuchawki do uszu i usłyszał: - Wdech, wydech, wdech, wydech...


Blondynka pyta swojego chłopaka: - Czy to prawda, że płazy nie mają mózgu? - Prawda żabciu.


Dwie blondynki spotykają się na targowisku: - Patrz, tu sprzedają ziemniaki z włosami. - Coś Ty! Głupia, to są kiwi, z nich się robi pastę do butów.


Blondynka podnosi słuchawkę dzwoniącego telefonu: - Słucham? - Halo, przepraszam, czy to numer - trzy, sześć, dwa, dziewięć, dwa, siedem, cztery? - Nie, nie, tak nie, tak, nie, tak.


Jadą dwie blondynki tramwajem: - Coś tu śmierdzi spermą - mówi jedna. Na to druga: - Sorry... Odbiło mi się.


Idą dwie blondynki przez pustynię. Nagle jedna mówi do drugiej: - Ale tu musiało być ślisko, że tak piaskiem posypali.


Blondynka dzwoni do sklepu komputerowego: - Dzień dobry. Mam nadzieję, że mi pan pomoże. Kolega wgrał mi świetny wygaszacz ekranu, niestety za każdym poruszeniem myszki on znika.


Policjant zatrzymuje blondynkę i prosi o pokazanie trójkąta. - Ojej, wczoraj zgoliłam.


Dwie młode blondynki rozmawiają ze sobą: - Jaki piękny łańcuszek! Ile dałaś za niego? - A, z pięć razy...


Dwie blondynki jadą do lasu po choinkę. Po kilku godzinach błąkania się po świerkowym zagajniku, jedna mówi do drugiej: - Wiesz co? Bierzmy pierwszą lepszą, nawet bez bombek i wracajmy do domu.


Zatrzymuje policjant blondynkę jadącą z siostrą: - Dowody proszę - oznajmia. Na to zdesperowana blondynka: - Ale ja nie umiem pływać.


Blondynka zaczęła pracą jako szkolny pedagog. Już pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biega po boisku razem z innymi tylko stoi samotnie. Podchodzi do niego i pyta: - Dobrze się czujesz? - Dobrze. - To dlaczego nie biegasz z innymi za piłką? - Bo jestem bramkarzem.


Przychodzi blondynka do kierownika firmy na rozmowę kwalifikacyjną do pracy w biurze: - Zna pani Windowsa? - Nie, taki to chyba u nas nie mieszka.


Jedzie blondynka z facetem w windzie. Facet pyta: - Na drugie? - Halinka.


Chłopak na balu do blondynki: - Mogę Cię poprosić do walca? - Zgłupiałeś?! To już nie miałeś czym przyjechać?


Blondynka jedzie samochodem. Nagle uderzyła w mur. Po chwili przyjeżdża policja i pyta się blondynki: - Dlaczego pani uderzyła w mur, mimo że nie jechała pani bardzo szybko? - To nie moja wina, przecież trąbiłam a on nie zareagował.


Przychodzi blondynka do sklepu AGD i pyta sprzedawcę: -Proszę pana, po ile ten telewizor? - Blondynkom nie sprzedajemy. Zdenerwowana blondynka wychodzi ze sklepu. Następnego dnia przychodzi do sklepu i pyta ponownie: - Proszę pana, po ile ten telewizor? - Blondynkom nie sprzedajemy. Blondynka wkurzona na maxa wychodzi ze sklepu AGD. Następnego dnia przychodzi przebrana za brunetkę i pyta: - Proszę pana, po ile ten telewizor? - Blondynkom nie sprzedajemy. Blondynka zdziwiona pyta: - Skąd pan wiedział że jestem blondynką? A facet na to: - Bo to mikrofalówka!


Mówi blondynka do koleżanki: - Mój pies chyba się na mnie obraził. - A skąd wiesz? - Nie odzywa się do mnie.


Blondynka do blondynki: - Ty wiesz, że Sylwester wypada w tym roku trzynastego w piątek? - O cholera, to nic nie piję - odpowiada druga.


Blondynka dostała komórkowy telefon. Zabrała go idąc na zakupy. Stała akurat w warzywniaku, gdy zadzwonił. Odebrała: - Och cześć Zosiu! - ucieszyła się. - Skąd wiedziałaś, że jestem w sklepie?


Rozmawiają dwie blondynki: - Wyglądasz dziś czarownicująco - mówi pierwsza. - Czy to miał być kompleks? - pyta druga. - Nie, chciałam Ci tylko zaimponić - odpowiada pierwsza.


Blondynka do blondynki: - Robimy razem Sylwestra? - No spoko, a kiedy?


Blondynka wchodzi do sklepu i jej uwagę przyciąga błyszczący obiekt na półce, zaciekawiona pyta sprzedawcę: - Co to jest? - Termos - odpowiada sprzedawca. - Do czego służy - pyta znów blondynka. - Pomaga utrzymać gorące rzeczy gorącymi, natomiast zimne zimnymi - objaśnia sprzedawca. Blondynka kupuje jeden. Następnego dnia przynosi termos do pracy, a jej szef, blondyn, pyta: - Co to za błyszczący przedmiot? - Termos - odpowiada blondynka. - Do czego służy? - pyta szef. - Pomaga utrzymać gorące rzeczy gorącymi, natomiast zimne zimnymi - wyjaśnia blondynka - A co masz w środku? - pyta zaciekawiony szef. - Dwie filiżanki kawy i mrożony sok pomarańczowy - odpowiada blondynka.



Blondynka idzie na spacer. Przychodzi nad rzekę i widzi drugą blondynkę na przeciwnym brzegu. - Hej - krzyczy tamta - jak mogę się dostać na drugi brzeg? Blondynka patrzy w górę i w dół rzeki, a potem krzyczy: - Ale ty jesteś na drugim brzegu!


Żona blondynka telefonuje do męża astronoma: - Kochany, właśnie popatrzyłam przez Twój teleskop na słoneczko. - Jezu!!! - krzyczy mąż - Którym okiem? - Prawym. - To szybko zasłoń dłonią lewe oko. Czy prawym coś widzisz? - Widzę - odpowiada żona blondynka - Uff!! Dzięki Bogu!! - uspokaja się mąż - A co widzisz? - Słoneczko...


Blondynka zwierza się swojej przyjaciółce: - Byłam wczoraj u ginekologa i stwierdził, że jestem w ciąży. - A kto jest ojcem? - Niestety, tego mi nie powiedział.


Przychodzi blondynka do baru i zamawia pizzę. Kelner pyta: - W 6 czy 12 kawałkach? - W 6, bo 12 nie dam rady zjeść.


Jadą 2 blondynki maluchem. Samochód nagle staje. Jedna otwiera przednią maskę i mówi: - Ej... Tutaj nie ma silnika! - Z tyłu jest zapasowy.


W Kołobrzegu na deptaku blondynka wchodzi na automatyczną wagę, wrzuca monetę i z niezadowoleniem ogląda wydrukowany wynik. Zdejmuje wiatrówkę i pantofle, znowu wrzuca monetę - znów niezadowolona z wyniku. Zdejmuje bluzkę - wynik ważenia znowu niezadowalający. Stoi tak niezdecydowana na tej wadze - co by tu jeszcze? Na to podchodzi przyglądający się temu facet i wręczając jej garść monet mówi: - Niech pani kontynuuje - ja stawiam.


Dwie blondynki kłócą się, na co pójść do kina. - Chodźmy na "Matrixa" - proponuje jedna. - Nie, lepiej na "Aniołki Charliego". - Ja wolę "Matrixa". - A ja chciałabym zobaczyć "Aniołki". - To może pójdziecie na kompromis?! - wtrąca się brunetka. - Fajnie, a gdzie grają? - godzą się blondynki.


Dwie blondynki w pracowni chemicznej. Jedna mówi do drugiej. - Co robisz? - Ekstrahuje. - To fajnie, zrób mi też dwa.


Idą dwie blondynki przez burzę. Pierwsza pyta się drugiej: - Co robisz? - Uśmiecham się. - A po co? - By dobrze wypaść na zdjęciu.


Jadą dwie blondynki rowerami przez park. Nagle jedna zsiada i spuszcza powietrze z opon. Druga pyta: - Co robisz? - Spuszczam powietrze, bo do pedałów nie sięgam. Jadą dalej i nagle druga schodzi z rowera i daje siodełko na miejsce kierownicy a kierownicę na miejsce siodełka. Mówi do pierwszej: - Z idiotką nie jeżdżę.


Stoją dwie blondynki na balkonie i jedna mówi do drugiej: - Patrz, mój Franek wraca do domu z bukietem róż. Będę musiała dać mu dupy. - A co, nie macie wazonów?


Brunetka do blondynki: - Robiłam wczoraj testy ciążowe. Blondynka na to: - I co trudne pytania były?


Mąż blondynki gra w piłkę nożną. Po meczu blondynka się go pyta: - No i kto wygrał? - Remis - 1:1. - Dla kogo?


Na rozmowę kwalifikacyjną przychodzą trzy blondynki. Pierwsza blondynka wchodzi do sali, pokazują jej zdjęcie z profilu jakiegoś faceta i proszą, aby opowiedziała coś o nim. - O jejku! On ma jedno ucho. Poprosili następną, dali jej to samo zdjęcie do opisania. - O Boże, on ma jedno ucho. Trzecia blondynka wchodzi do sali, patrzy na zdjęcie i mówi: - Ten facet nosi szkła kontaktowe. Przyszły pracodawca sprawdza w aktach... I rzeczywiście - facet nosi szkła kontaktowe. - Jak pani udało się to zrobić, skąd pani wiedziała? - Ten pan nie może nosić okularów - odpowiada blondynka. - Ale dlaczego? - Bo on ma jedno ucho.


Wchodzi blondynka do sklepu i pyta: - Są może telewizory z lotnikiem? Sprzedawca zdziwiony: - Chyba z pilotem? - A... bo wie pan, ja jestem taki lajkonik w tych sprawach.


Blondynka po powrocie z urlopu rozmawia z przyjaciółką: - Wiesz, miała fatalną podróż. Całą drogę pociągiem musiałam siedzieć tyłem do kierunku jazdy. - Nie mogłaś się z kimś zamienić miejscami? - Łatwo mówić, siedziałam sama w przedziale.


Rozmawiają dwie blondynki. - Słuchaj, Mareczek powiedział, że jestem piękna, mądra i bardzo interesująca, a później mi się oświadczył. - I co, wyjdziesz za niego? - Coś ty! Nie wyjdę za faceta, który mnie okłamuje już przed ślubem.


Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie. Okno uchyla roztrzęsiona blondynka. - Co pani wyprawia? Jeździ pani od prawej do lewej krawędzi jezdni jak pijana. - Panie władzo - coś strasznego, tak się przeraziłam! Jadę sobie spokojnie, aż tu nagle przede mną drzewo! No bałam się potwornie, że w nie uderzę, więc skręciłam gwałtownie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost, a ja na nie jadę. Więc skręciłam jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, więc znowu skręciłam, żeby nie uderzyć. Policjant zagląda do samochodu i mówi: - Spokojnie, proszę pani. To tylko odświeżacz powietrza.


Blondynka jedzie samochodem autostradą A2. Udało jej się włączyć radio a tam słyszy: - Podajemy ważny komunikat dla kierowców jadących autostradą A2. Według wiarygodnych, przed chwilą otrzymanych informacji, autostradą ową jedzie samochód w przeciwnym kierunku. Blondyna spogląda przez okno swojego samochodu i mruczy do siebie: - I to nie jeden.


Późnym wieczorem przechodzień zauważył blondynkę, która na czworakach czegoś szukała pod latarnią. - Pani coś zgubiła? - Tak, moneta mi wypadła. - Właśnie tu? - Nie, trochę dalej, w tamtą stronę. - To dlaczego pani tutaj szuka? - Bo tu jaśniej.


Blondyna leci pierwszy raz samolotem. Dosiada się do brunetki i mówi taka podniecona: - Niech pani zobaczy, ci ludzie są tacy mali, jak mrówki. - Proszę pani, jeszcze nie wystartowaliśmy, to są mrówki.


Blondynka stoi na przystanku autobusowym. Podchodzi facet i mówi: - Hej blondynko... Ten autobus kursuje tylko w święta. - No to dobrze, bo dzisiaj mam imieniny.


Idą dwie blondynki przez park. Jedna mówi do drugiej: - Patrz, zdechły ptaszek. A druga patrzy w niebo i mówi: - Gdzie?


Przychodzi blondynka do domu. Zastaje męża z inną. Bierze torebkę i wyciąga pistolet. Mąż na to: - Kochanie, nie rób tego. Blondynka: - Milcz! Ty będziesz następny.


Blondynka zamówiła pizzę. Sprzedawca pyta się, czy pokroić na sześć czy na dwanaście kawałów. Ona opowiada: - Sześć, bo dwunastu to ja nie zjem.


Dwie blondynki podchodzą do malucha. Jedna zagląda pod maskę i krzyczy: - Kurczę, ukradli nam silnik! A druga patrzy do bagażnika i odpowiada: - Spokojnie, mamy zapasowy.


Blondynka jedzie samochodem. Nagle zatrzymuje ją policjant i mówi: - Przekroczyła pani sześćdziesiątkę. Na to blondynka: - Skądże, to ten kapelusz mnie postarza.


Idzie blondynka ulicą z wiaderkiem spermy. Spotyka ją inna blondynka i pyta: - Co tam masz? - Spermę. - A gdzie byłaś? - Na płukaniu żołądka.


Facet na imprezie mówi do blondynki: - Idź zobacz, czy Cię nie ma za rogiem. A druga blondynka mówi: - Głupia, ja bym zadzwoniła.



Przychodzi kobieta do lekarza i skarży się na ból. - Gdzie panią boli? - pyta się lekarz. - Wszędzie - odpowiada kobieta. - Jak to wszędzie? Proszę być bardziej dokładnym. Kobieta dotyka kolana palcem wskazującym: - Tu mnie boli. Następnie dotyka lewego policzka: - O tu mnie boli. Potem dotyka prawego sutka: - O tu też mnie boli - mówi z grymasem bólu kobieta. Lekarz popatrzył na kobietę ze współczuciem i pyta się: - Czy pani jest naturalną blondynką? - Tak. - Tak myślałem - kontynuuje lekarz - ma pani złamany palec.


Jadą dwie blondynki pociągiem. Jedna mówi do drugiej: - Patrz, jaki piękny las. Na to druga: - Nie widzę, bo mi drzewa zasłaniają.


Mąż wraca z pracy i biegnie do telewizora. - Jaki wynik? - pyta żonę blondynkę. - 6:0 - Ale kto wygrywa? - No jak to kto!? Ci, co strzelili więcej bramek!


Dzwoni blondynka do koleżanki: - Mówiłaś, że lubisz ptasie mleczko.. - Tak, nawet bardzo. - To wpadnij do mnie, mam tu dwóch orłów...


Syn ogląda mecz. Właśnie się skończył i wchodzi blondynka, czyli jego mama i pyta. - Jaki wynik? - 0-0 - A do przerwy?


Na przestanku stoi brunetka i blondynka. Brunetka chce wsiąść do 1 a blondynka do 3. Przyjeżdża 13 - wsiadają obie.


Dwie blondynki kupują prezent dla przyjaciółki. Jedna mówi: - Słuchaj, to może kupimy jej książkę?! A druga na to: - Nieeee, no co ty, książkę to ona już ma.


Blondynka kupiła Porsche. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod kół i naczepa w rowie... Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować. Z kabinki Scanii wygramolił się mocno zdenerwowany szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i krzyczy: - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd! Blondynka stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę Porszaka. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyrzucił do rowu, ogląda się za siebie, blondzia nic, stoi i się uśmiecha. Następnie spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondzia hihocze. - Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... Facet poleciał po kanister, oblał Porsche i podpalił. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej się śmieje. - No i co w tym takiego śmiesznego? - Hihi... a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka.


Blondynka na ulicy pyta: - Przepraszam pana, która godzina? - Jest piętnaście po trzeciej. - To dziwne, zadaję każdemu to samo pytanie przez cały dzień i za każdym razem dostaję inną odpowiedź.


Wraca blondynka z Safari i chwali sie swojej znajomej: - Upolowalam lwa, słonia, dwie zebry, żyrafe i z pół tuzina "noplisów"... - A co to takiego te "noplisy"? - Takie małe, czarne, biega przed lufa i krzyczy "No Please, no please..."


Idzie blondynka ulicą. Nagle obok zatrzymuje się samochód. - Podwieźć cię? - Nie, po dwieście pięćdziesiąt!


Dlaczego blondynka, jak idzie spać, to stawia na szafce nocnej dwie szklanki: jedną pustą, a jedną z wodą? - Bo nie wie, czy będzie się jej chciało pić czy nie!


Co to jest: ma 15 cm długości, 5 szerokości i przynosi blondynkom całkowitą satysfakcję? - Banknot


W czasie rejsu blondynka próbuje nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem: - Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem?


Lekarz zwraca się do blondynki, która chce poddać się kuracji odchudzającej: - A ile pani ważyła najmniej ? - 2 kg 80 dkg panie doktorze.


Załamana blondynka stoi przy rozbitym aucie: - Co ja teraz powiem mężowi?! Przechodzący obok mężczyzna postanowił sobie zażartować: - Niech pani dmucha w rurę to się karoseria wyprostuje. Blondynka dmucha więc w rurę, lecz nic się nie dzieje. Po ok. godzinie przechodzi obok druga blondynka i mówi: -Ty głupia jesteś. Zamknij drzwi!


Czym dla blondynki są wakacje? - Jest to okres wzmożonego spożycia białka.


W samolocie lecą dwie blondynki, murzynka i reszta pasażerów. Nagle pilot samolotu oznajmia, że samolot nie wyląduje i że prawdopodobnie wszyscy zginą. W samolocie zaczyna się panika, ale jedna z blondynek zaczyna zakładać na siebie biżuterię, blondynka siedząca obok niej pyta się: - Czemu zakładasz na siebie tą drogocenna biżuterię? - Bo gdy zginiemy najpierw będą szukać tych bogatych. Słysząc to, druga blondynka zaczyna się malować i robić manikure i pedicure. Widząc to ta pierwsza blondynka pyta się: - Dlaczego się malujesz? - Bo gdy zginiemy sadzę że najpierw będą szukać tych najpiękniejszych. Murzynka słysząc to zdjęła majtki, oparła się o fotel znajdujący się przed nią i bardzo mocno się wypięła. Obydwie blondynki widząc to pytają się murzynki: - Dlaczego siedzisz nago i tak bardzo się wypinasz? Murzynka na to: - Moim zdaniem jak zginiemy to najpierw będą szukać czarnej skrzynki!


- Kiedy zaczął się do mnie dobierać, powiedziałam, że nie chcę go widzieć. - No i co? - Zgasiliśmy lampę.


Czym się rożni blondynka od deski do prasowania? - Desce czasami zacinają się nogi przy rozstawianiu!


Co robi blondynka z zamkniętymi oczami przed lustrem? - Chce zobaczyć, jak wygląda kiedy śpi.


- Dlaczego blondynki czują zakłopotanie w damskiej ubikacji? - Bo muszą same zdejmować własne majtki.


Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki: - Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę. - Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest...


Blondynka jedzie Ferrari 250 km/h. Uderzyła w słup. - No, przecież trąbiłam.


- Dlaczego mężczyźni całują blondynki? - Żeby im choć na chwilę zamknąć usta.


- Kiedy blondynka wie, że straciła pracę? - Kiedy widzi, że z pokoju szefa wynoszą kanapę.


Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi: - Poproszę ten telewizor. - Przepraszam nie rozmawiam z blondynkami. Na to blondynka wychodzi i następnego dnia wraca do tego samego sklepu z ciemną peruką na głowie i zwraca się do sprzedawcy: - Poproszę ten telewizor. - Przepraszam panią, ale nie rozmawiam z blondynkami. - Ale skąd pan wiedział, że ja jestem blondynką. - Ponieważ to, o co pani prosiła to nie telewizor, tylko mikrofalówka.


- Jaka jest różnica między blondynką, a mikrofalówką? - Do mikrofali wkłada się zimne mięso.


Czym rożni się blondynka od żarówki? - Żarówka ciągnie na pięcie a blondynka na kolanach.


- Dlaczego blondynka nie ma włosów łonowych? - A czy widzieliście kiedyś trawę na autostradzie?


Jak blondynka przechodzi na czas zimowy? - Wkłada zegarek do lodówki!


- Dlaczego blondynka poprzestała na trzecim dziecku? - Bo słyszała, że co czwarty urodzony człowiek to Chińczyk

Jedna blondynka mówi do drugiej: - Wiesz, w tym trzęsieniu ziemi zginęło sto osób, wyobrażasz sobie, sto osób... Druga jej odpowiada: - To straszne. Na stare to będzie milion.


W jaki sposób blondynka zaczyna pracę z komputerem? Robi dwa szybkie szpagaty, gdyż w instrukcji obsługi napisano, że należy dwa razy kliknąć myszką...


Na szosie atrakcyjna blondynka zmienia koło w samochodzie. Nagle przy niej zatrzymuje swoje auto jakiś mężczyzna i oferuje swoją pomoc. - Bardzo panu dziękuję. Tylko zachowujmy się cicho, bo moglibyśmy zbudzić mojego męża, który śpi w samochodzie.


Blondynka pyta drugą blondynkę: - Gdzie spędziłaś wakacje? - Na Wyspach Kanaryjskich. - A gdzie to jest? - Nie wiem. Porwali mnie tam piraci...


Na przyjęciu chłopak proponuje blondynce: - Może porozmawiamy? - Och, nie! Jestem taka zmęczona... Może lepiej zatańczymy?


- Dlaczego jedne blondynki są chude, z drugie - grube? - Bo jedna jedzą makaron wzdłuż, a drugie - w poprzek


Blondynka budzi w nocy męża i szepcze: - Słyszysz te hałasy w kuchni? To złodzieje! - Ależ kochanie, złodzieje nigdy nie zachowują się tak głośno. Po godzinie blondynka znów budzi męża: - Złodzieje! Słyszysz, jak w kuchni cicho?


Brunetka telefonuje do przyjaciółki-blondynki i zwierza się: - Wiesz? My ze Stefanem kochamy się! - To nie mogłaś zadzwonić, gdy już skończycie?


W sklepie tekstylnym jedna z klientek (oczywiście blondynka) grymasi: - Chciałabym kupić materiał na sukienkę, w kolorze kawy z mlekiem! Ekspedientka: - Z cukrem, czy bez?


Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy'a hotelowego: - Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego pokoju?! Boy: - Ależ proszę pani, przecież jedziemy dopiero windą!


Jak blondynka usiłowała zabić ptaka? - Rzuciła go w przepaść.


A jak blondynka zabija rybę? - Topi ją.


Dlaczego blondynka zmienia dziecku Pampersa raz na miesiąc? - Ponieważ na opakowaniu napisano "do 20 kg".


Jaka jest różnica między blondynką a automatem telefonicznym? - Trzeba mieć monetę, aby skorzystać z telefonu...


Jaka jest różnica między blondynką a Jumbo-Jetem? - Nie każdy był w Jumbo-Jecie...


Po co blondynka ma głowę? - Żeby jej się do szyi nie nalała woda.



Na jakie hasło czeka blondynka przed stosunkiem? - Sezamie otwórz się!


Jakie są ulubione zwierzęta każdej blondynki? - Norki - w szafie, jaguar - w garażu i osioł, który na to wszystko zapracuje.


Dlaczego blondynki nie jedzą bananów? - Bo nie mogą znaleźć suwaka.


Co można zdjąć z pielęgniarki-blondynki podczas nocnego dyżuru? - Lekarza dyżurnego. Czy blondynka może zrobić z mężczyzny milionera? - Może, jeśli on jest miliarderem.


Kiedy blondynka mówi najmniej? - W lutym, bo to najkrótszy miesiąc.


Co robi blondynka po ukończeniu technikum samochodowego? - Szuka męża z warsztatem.


Jaka jest chroniczna wada wymowy blondynki? - Nie potrafi powiedzieć "NIE".


Jaka jest najgorsza bomba na świecie? - Blondynka. Wpada w oko, rani serce, dziurawi kieszeń i wychodzi bokiem.


Gdzie blondynka ma wątrobę? - Do końca i na lewo.


Jaka jest różnica między blondynką a zegarem? - Zegar nam przypomina o mijających godzinach, a przy blondynce łatwo o nich zapominamy.


Dlaczego blondynka spuszcza oczy, gdy chłopak mówi, że ją kocha? - Żeby zobaczyć, czy to prawda.


Dlaczego blondynkom nie przysługuje przerwa na kawę w pracy? - Ponieważ jest to nieopłacalne. Po przerwie trzeba ją ponownie przyuczać do zawodu...


Jak nazywa się blondynka mająca dwie komórki mózgowe? - W ciąży...


Na dworcu PKS blondynka podchodzi do kasy i prosi o bilet do Golędzinowa. - Normalny? pyta kasjerka. - A co, wygadam na idiotkę?


Po co blondynka ma orgazm? - Aby wiedziała, kiedy zakończyć stosunek.


Co ma wspólnego blondynka z torami kolejowymi? - Były kładzione na obszarze całego kraju...


Co robi blondynka po stosunku? - Otwiera drzwi samochodu. - Idzie do domu.


Dlaczego blondynki nie używają wibratorów? - Ponieważ od wibratora bolą zęby...


Przed automatem z wodą sodową stoi blondynka. Wrzuca monetę, czeka aż szklanka napełni się wodą, wypija, wrzuca monetę i tak bez końca. Ludzie stojący za nią w kolejce niecierpliwią się. - Niech się pani pośpieszy! - Nie ma głupich, ja cały czas wygrywam!


Dlaczego blondynki nie lubią oranżady w proszku? - Bo nie wiedzą, jak wlać pół litra wody do tej małej torebeczki...


Po co blondynce majteczki? - Żeby było jej ciepło w kostki.


Dlaczego blondynki kłócą się wsiadając na motor? - Bo każda chce siedzieć przy oknie.


Dlaczego blondynka złamała nogę gdy grabiła liście. - Bo spadla z drzewa. Jedzie blondynka rowerem i zatrzymuje ją policjant. - Przepraszam, ale nie ma pani powietrza w tylnym kole. Blondynka spogląda na koło i mówi: - Ale tylko na dole...


Blondynka wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadła. - Jakie? - Jedno lewe, drugie prawe!


W pewnym mieście wynaleziono maszynę do wykrywania kłamstw. Siada brunetka: - Myślę że jestem zgrabna... Zabiło ją. Siada ruda: - Myślę że jestem mądra... Zabiło ją. Siada blondynka: - Myślę.. Zabiło ją.


Czym się rożni blondynka od kolokwium? - Niczym to i to trzeba zerżnąć, aby zaliczyć.


Rozmawiają dwie blondynki: - Och, macie nowy stół! - Tak, wczoraj mąż przyniósł od stolarza. - Masz dobrego męża. Mój był wczoraj w konserwatorium i nie przyniósł do domu żadnej konserwy.


Mąż do blondynki: - Dlaczego ciągle nakręcasz budzik na dzwonienie? - Bo chcę, żeby sąsiedzi myśleli, że mamy telefon.


Jak mądra blondynka odkręca żarówkę? - Stoi trzymając żarówkę i czeka, bo wie ze Ziemia się kręci.


Przychodzi blondynka do sklepu elektrycznego i mówi: - Poproszę lotnika. - Nie mamy lotników, ale chyba pani chodzi o pilota do telewizora. - O tak, tak. Proszę się ze mnie nie śmiać. W tej dziedzinie jestem lajkonikiem.


Do sklepu radiowo-telewizyjnego wchodzi blondynka i prosi o radio. - Czy chciała by pani radio na długie, czy krótkie fale? - Na krótkie. Mam małe mieszkanie.


Do sklepu elektromechanicznego wchodzi blondynka i mówi: - Poproszę przepaloną żarówkę. - Słucham? - Przepaloną żarówkę. - A na co pani przepalona żarówka? - Potrzebuje do ciemni fotograficznej!


Czym się różni blondynka od jajka? - Jajko się soli, a blondynki pieprzy.


Wpada blondynka do Pizzerii z gównem w ręku i mówi: - Patrzcie, prawie bym wdepnęła.


Mówi jeden rekin do drugiego: - Ale miałem dzisiaj wyżerkę, utonął statek pasażerski. - Ja już się na taki numer nie nabiorę - raz trafiłem na blondynkę i miała tak pustą głowę, że przez tydzień nie mogłem się zanurzyć.


Dlaczego jak się strzeli blondynce w głowę to umiera dopiero po 5 minutach? - Bo kula szuka mózgu.


Dlaczego UFO nie porywa blondynek? - Bo porywają tylko istoty inteligentne.


Dlaczego blondynki, gdy idą do ubikacji zabierają ze sobą suche bułki? - Bo lubią karmić WC kaczki


Dlaczego blondynki nic nie mówią podczas stosunku? - Bo mamy im mówiły, aby nie rozmawiać z nieznajomymi... - Bo mamy zawsze im mówiły, że nie należy mówić z pełnymi ustami...


Dlaczego blondynki nie potrafią podwoić proporcji w przepisie kuchennym? - Bo nie mogą rozgrzać pieca do 500 stopni...


Co ma wspólnego piecyk kuchenny z blondynką? - Jedno i drugie trzeba rozgrzać przed włożeniem kawałka mięsa.


Jakie dwie rzeczy znajdujące się w powietrzu mogą spowodować ciążę u blondynki? - Jej nogi. Dlaczego trumny dla blondynek są trójkątne? - Bo im się w ciemnościach nogi same rozkładają.


Dlaczego blondynka nie może przedstawić doktorskiego przewodu? - Bo nie wie, ile metrów przewodu ma kupić.


Czym różni się blondynka od lodówki? - Do lodówki można jeszcze wsadzić jajka.


Po czym można poznać, że blondynka lubi Cię? - Prześpi się z Tobą dwie noce pod rząd!


A jak się nazywa szparka u blondynki? - Fiuterał.


Jak się nazywa blondynka pomiędzy dwoma brunetkami? - Przepaść intelektualna.


Dlaczego blondynki używają podpasek ze skrzydełkami? - Bo nawet w te trudne dni lubią mieć namiastkę jakiegoś ptaka między nogami. v Dlaczego blondynka biega naokoło wanny? - Bo nie może znaleźć wejścia.


Dlaczego blondynki nie lubią tartej bułki? - Bo się kiepsko masłem smaruje.


Dlaczego blondynka uśmiecha się, gdy strzelają pioruny? - Bo myśli, że robią jej zdjęcie.


Jadą trzy blondynki windą. Nagle coś się zepsuło i winda stanęła między piętrami. Jedna z nich przerażona tłucze w ścianki, ale nic to nie daje. Druga zrezygnowana usiadła w kącie. Wreszcie trzecia po półgodzinnym namyśle mówi: - To co dziewczyny, krzyczmy razem! A blondynki: - Razem, razem, razem!


Wiecie, co to jest, jak dwadzieścia blondynek stoi obok siebie, dotykając się uszami? - Kanał powietrzny!


Wchodzi blondynka do sklepu. - Poproszę pastę do butów. - A do jakich ? - numer 46.


Stoją dwie blondynki na przystanku i czekają na autobus. Autobus podjeżdża, a one podchodzą do drzwi kierowcy i jedna się pyta: - Dojadę tym autobusem do Centrum? - Nie - odpowiada kierowca. - A ja? - pyta druga.


Dlaczego blondynkom nie powierza się stanowiska windziarza? - Bo nie mogą zapamiętać trasy.


Jak umierają komórki mózgowe blondynki ? - Samotnie...


Brunetka i blondynka rozmawiają o swoich chłopcach: - Wczoraj w nocy miałam trzy orgazmy pod rząd - chwali się brunetka. - To nic. Ja miałam ich trzydzieści - mówi blondynka. - Rety nie wiedziałam, że on jest taki dobry! - Och, miałaś na myśli z jednym facetem?!


Właściciel sex-shopu musiał wyjść na chwilę, więc za ladą zostawił młodego sprzedawcę. Po chwili wchodzi dziewczyna i pyta: - Ile kosztuje ten biały gumowy fiutek? Sprzedawca mówi: - 35$ za białego, 35$ za czarnego. - Hmm... poproszę czarnego, jeszcze nigdy nie miałam czarnego - mówi dziewczyna, płaci i wychodzi. Po pewnym czasie wchodzi Murzynka i pyta: - Ile kosztuje ten czarny fiutek? - 35$ za czarnego, 35$ za białego - mówi sprzedawca. - Hmm... poproszę białego, jeszcze nigdy nie miałam białego - mówi Murzynka, płaci i wychodzi. Po chwili wchodzi blondynka i mówi: - Po ile są u pana gumowe fiutki? - 35$ za białego lub czarnego - mówi sprzedawca. - Hmm... a ten w paski stojący za ladą? - pyta blondynka. - Ten?... no... to jest bardzo specjalny model, kosztujący 180$ - odpowiada sprzedawca. - Poproszę! - mówi zdecydowanym głosem blondynka, płaci i wychodzi. Po chwili do sklepu powraca właściciel i pyta: - No i jak panu poszło? - Wyśmienicie! - odpowiada sprzedawca - sprzedałem jednego czarnego, jednego białego i sprzedałem pański termos za 180$!


Wiesz, niedawno w Warszawie miał się odbyć zjazd cnotliwych blondynek. - I co? - No i nie odbył się! Jedna nie przyszła, bo padał deszcz, a druga, bo nie miała czasu...


Dlaczego blondynki nie jedzą ogórków konserwowych? - Bo nie mogą wsadzić głowy do słoika... Co zrobić, gdy blondynka rzuca w ciebie granatem? - Złapać, wyciągnąć zawleczkę i odrzucić!


Brunetka, ruda i blondynka założyły się, że przepłyną 20 kilometrów z wyspy na brzeg lądu. Brunetka przepłynęła 5 km, straciła siły i utopiła się. Ruda przepłynęła 10 km, straciła siły i utopiła się. Blondynka przepłynęła 19,5 km, po czym stwierdziła, że nie ma siły płynąć dalej, więc wróciła na wyspę.


Dlaczego się malujesz? - Żeby ładniej wyglądać. - A kiedy to zacznie działać?


Dyrektor przyjął blondynkę jako sekretarkę i w pierwszym dniu pracy udziela jej instruktażu: - Niech pani zapamięta, że należy trzy razy dodawać cyfry zanim przedstawi mi pani końcową sumę. Ona musi być sprawdzona i pewna! - Proszę, panie dyrektorze. To sumowałam nawet dziesięć razy. - Znakomicie. Lubię takie sumienne sekretarki! - A tu ma pan dziesięć wyników.


Tonącą w morzu piękną blondynkę uratował przechodzący brzegiem mężczyzna. - Dziękuję, uratował mi pan życie! Z wdzięczności spełnię pana trzy życzenia. - Mam tylko jedno, ale trzy razy...


Gdzie byłeś - pyta blondynka wracającego do domu męża. - U kolegi. - Ty pedale!


Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi: - Proszę mnie ostrzyc, ale nie może mi pan ściągnąć walkmana, bo umrę. Fryzjer strzyże, ale w pewnym momencie trąca słuchawki, które spadają. Blondynka umiera. Fryzjer podnosi strącone słuchawki i słyszy: - Wdech, wydech, wdech, wydech...


Blondynka pyta się na ulicy: - Przepraszam, która jest godzina? - Za piętnaście siódma - odpowiada zagadnięty mężczyzna. Na to blondynka: - Ja się nie pytam, która będzie za piętnaście minut tylko która jest teraz, baranie!


Jak zginęła blondynka pijąca mleko? - Krowa usiadła.



Między blondynkami: - Wiesz, mój mąż jest strasznie rozrzutny. Szasta pieniędzmi na prawo i lewo, kupuje jakieś bezsensowne rzeczy. Wyobraź sobie, że pół roku temu kupił gaśnicę i do tej pory ani razu jej nie użył.


Dlaczego blondynki są jak jajecznica? - Proste, łatwe i dobrze smakują.


Mąż: "Gdybyś nauczyła się gotować, moglibyśmy obyć się bez kucharki!" Żona-blondynka: "Gdybyś nauczył się dogodzić mi odpowiednio, moglibyśmy obyć się bez ogrodnika!"


Policjant zatrzymuje blondynkę: - "Poproszę prawo jazdy!" - "A co to jest" - "To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu" - "Aha, proszę bardzo" - "Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny" - "E..?" - "Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu" - "Aha, proszę" Policjant zdejmuje spodnie. Blondynka: "Co, znowu alkomat?"


Brunetka i blondynka idą przez park. Brunetka nagle mówi: "Och, popatrz na tego biednego zdechłego ptaszka!" Blondynka spojrzała na niebo i spytała "Gdzie?"


Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicy jednokierunkowej. Policjant: "Czy pani wie, GDZIE pani jedzie?" Blondynka: "Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!"


Po czym poznać, że blondynka używała komputera? - Po śladach korektora na monitorze.


Blondynka wraca z randki z płaczem. Mama pyta: - Co się stało? - On mnie rzucił - mówi blondynka - i stwierdził, że nie umiem tego, czego on ode mnie oczekuje. Na to mama pokiwała głową i zaczęła córce opowiadać o ptaszkach, pieskach i o tym, co i jak one ze sobą mogą robić. - Nie, mamo - mówi córka - pieprzyć się i obciągać to ja umiem koncertowo! Jemu chodzi o to, że nie umiem gotować!


Jaka jest różnica między blondynką mającą okres a terrorystą? - Z terrorystą można negocjować...


Co powstanie, jeśli się skrzyżuje blondynkę z gorylem? - Kto wie? Są pewne granice tego, do czego można zmusić goryla...


Co powiedziała mama do blondynki przed jej randką? - Jeśli nie będziesz w łóżku przed północą, wracaj do domu. Jaka jest różnica między mądrą blondynką a Yeti? - Parę osób widziało Yeti...


Jaka jest różnica między blondynką a Ferrari? - Ferrari nie pożyczyłbyś byle komu.


Jeśli blondynka i brunetka wypadną razem z okna wieżowca, która szybciej spadnie? - Brunetka. Blondynka parę razy zatrzyma się by spytać o drogę...


Przychodzi blondynka do sklepu i przez pół godziny męczy się z otwarciem drzwi. Gdy już weszła sklepowa mówi: - Co pani tak długo otwierała te drzwi, przecież jest napis: ciągnąć. Na to blondynka: - Tak, ale nie pisze, w którą stronę ciągnąć.


Wchodzi blondynka do sklepu i pyta się: - Co to jest, takie duże i czerwone? - Jabłka, proszę pani - odpowiada uprzejmie sprzedawca. - To poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować. Sprzedawca pakuje jabłka. - A co to jest, takie kudłate i brązowe? - pyta blondynka. - To jest kiwi. - Aha, to poproszę kilo i każde oddzielnie zapakować. Sprzedawca jest trochę sfrustrowany, ale pakuje... - Proszę pana, a co to takie małe i czarne? - Mak, ale cholera nie jest do sprzedania.


Zatrudnili blondynkę przy malowaniu pasów. W pierwszym dniu namalowała 15 km pasów, w drugim dniu 3 km pasów a w trzecim tylko 1 km pasów. W tym samym dniu wzywa ją szef i mówi: - Co się z panią dzieje?? - pyta się szef - Coraz gorzej pani pracuje Na co blondynka odpowiada: - To nie ja gorzej pracuje tylko, że do wiadra z farbą mam coraz dalej.


- Dlaczego blondynka ma dookoła wanny rozwieszoną linkę? - Żeby za daleko nie odpływała.


Blondynka opowiada przyjaciółce, jak to spotkała czarodzieja. - Pozwolił mi wybrać jedną z dwóch rzeczy: albo dostanie wspaniałą pamięć albo świetny biust. - I co wybrałaś? Blondynka: - Nie pamiętam...


Święta. Dwie blondynki jada po choinkę. Wjeżdżają do lasu, wychodzą z samochodu. Po kilku godzinach brnięcia w śniegu jedna z nich mówi: - Wiesz co? Zimno mi... Może weźmy pierwsza lepsza choinkę, nawet jeśli będzie bez bombek.


Podchodzi blondynka do Informacji PKP: - Przepraszam, jak długo jedzie pociąg z Krakowa do Warszawy? - Chwileczkę... - Dziękuję!


Po kilkumiesięcznej znajomości blondynka pyta swego wybranka: - Znamy sie już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić mnie swojej rodzinie? - Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu to jest niemożliwe. Żona z dziećmi wyjechała do teściów.


Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky Ano... są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.


Blondynka kupiła Fantę z zielonym kapslem. Otwiera, patrzy - na kapslu napis: "Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta - "Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta...


Siedzą dwie blondynki na przystanku i rozmawiają. - Na jaki tramwaj pani czeka? - Na dwudziestkę. - Ale przecież dwudziestka jeździ tylko w dni świąteczne, a dziś jest wtorek. - Ale ja mam dziś urodziny.


















 
 
Design downloaded from free website templates.