Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi: - Panowie rozpoczynamy i pamiętajcie - budujemy solidnie, bez fuszerki, bez wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo budujemy dla siebie. - A co to będzie? - pyta się jeden z robotników. - Miejska izba wytrzeźwień.


Kierownik tłumaczył swoim robotnikom, jak ważne jest noszenie hełmu na budowie i opowiada przykłady. - Pracował kiedyś u nas taki jeden chłopak, który nie nosił hełmu, spadła mu cegłówka na głowę i umarł. Był taki wypadek, w którym naszej pracownicy spadła cegłówka na głowę, ale miała hełm i tylko uśmiechnęła się, otrzepała i poszła dalej. Nagle jeden z pracowników podnosi rękę i mówi: - Ja znam tą dziewczynę. Ona do tej pory chodzi w hełmie i się uśmiecha.


Dwóch robotników niesie deskę. Przychodzi kierownik i pyta: - Dlaczego niesiecie tą deskę we dwóch? - Bo trzeci jest na zwolnieniu.


Na budowie krzyczy jeden z robotników: - Franek, podaj ku**a tę cegłę. Przechodzący obok ksiądz mówi: - Może tak delikatniej. - Franek, podaj ku**a tę cegiełkę.


Przychodzi facet do pracy i pyta się: - Mogę u pana pracować? - Może pan a zna pan angielski? - A po co mi angielski na polskiej budowie w Polsce? - Pokaże panu po co. Idą na budowę i facet woła: - Łom dej! - Co dej!? - Łom dej! - Gdzie dej!? - Tu dej! - OK!


Rozmawia dwóch betoniarzy: - I jak Ci się podoba Twoja praca? - pyta jeden drugiego. - Strasznie obrzydliwa jest. - ?????? - Wczoraj, jak mieszałem zaprawę, znalazłem włosa. Myślałem, że się pożygam.


Na budowie Kowalski lata w te i z powrotem z pustą taczką. Widząc to kierownik, pyta: - Co tak z tą pustą taczką latacie? - Panie kierowniku - mówi Kowalski - taki zapierdol, że nie ma kiedy załadować.


Co porabiasz zawodowo? - Jestem architektem krajobrazu. - O, a na czym to polega? - Pracuję na buldożerze.



- Tato - spytał Jasiu - czy tę budowę ogrodzili, żeby nikt nie widział, co tam robią? - Nie, synku, żeby nikt nie widział, że tam nic nie robią...


Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę. - Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden. - Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi. - A jak stanie na sztorc? - Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...


Na budowie słychać okrzyk: - Franek, podaj kur.. tą cegłę! Przechodzący ksiądz zwraca uwagę: - Może tak delikatniej... - Dobra - Franek, podaj kur.. cegiełkę!


Przychodzi budowlaniec do majstra: - Panie majstrze łopata mi się złamała! - To się oprzyj o betoniarkę!


Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu. Spotyka go szef i pyta: - Nie lepiej byłoby na taczce? - Może i lepiej, ale kółko trochę w plecy gniecie.


Na budowie idzie sobie robotnik i ciągnie za sobą łańcuch. Spotyka go majster i krzyczy: - Na cholerę ciągniesz ten łańcuch?! - A co mam go pchać?!
































































 
 
Design downloaded from free website templates.